Mama Paulinki – Oddział III

 

„Zajęcia otwarte oczami rodzica”

To już trzeci rok, od kiedy moja córka jest przedszkolakiem. W tym czasie z dumą i radością, którą z pewnością odczuwają także inni rodzice, podziwiam Jej rozwój, obserwuję jak staje się coraz bardziej samodzielna, jak Jej wiedza o świecie staje się większa, jak uczy się funkcjonować w grupie i jak radzi sobie z coraz to nowymi wyzwaniami. Regularnie, co pół roku mogłam osobiście przyglądać się w jaki sposób moje dziecko spędza czas w przedszkolu. Obserwowałam zajęcia otwarte, podziwiając jak wraz z koleżankami i kolegami z grupy moje dziecko prezentuje nowe umiejętności. Dokładnie pamiętam, kiedy podczas pierwszego zajęcia otwartego maluszki uczyły się poprawnie rysować postać człowieka, nazywały poszczególne części jego ciała. Z szeroko otwartymi oczami wpatrywały się w panią Jolę, która po kolei wszystko objaśniała i pokazywała. Potem trzeba było tę wiedzę wykorzystać w praktyce, tworząc własną postać. Wzruszenie rodziców było ogromne. Zachwyt budziło szczególnie to, jak uważnie dzieci słuchają nauczycielek, wykonując każde polecenie bez konieczności jego powtarzania. Podczas innego zajęcia nasze małe przedszkolaki miały za zadanie zaopiekować się swoimi misiami, otrzymanymi podczas pasowania na przedszkolaka. Zajęcie nazywało się „Niespodzianka dla misia”. Rodzice zastali zatrudnieni w przedszkolnym banku i sklepikach, a dzieci otrzymały portfeliki z mnóstwem pieniędzy, które można było wydać na klocki do wykonania właśnie owej niespodzianki. Zabawa była fantastyczna! Widać było, jak przez te parę miesięcy nauki w przedszkolu dzieci rozwinęły umiejętności społeczne, jak zaczynają ze sobą współpracować, uczą się reguł i jak wiele potrafią. Sprawnie liczyły pieniądze i klocki, pamiętały o kolejności poszczególnych czynności i jeszcze się przy tym dobrze bawiły. Zaskoczyło mnie to, że tak chętnie zabierają głos na forum grupy i ciekawie potrafią opowiadać o niespodziance ułożonej z klocków. W zajęciach otwartych, jako średniaki, dzieci zaprezentowały zupełnie nowe umiejętności. Bardzo sprawnie dzieliły słowa na sylaby, pięknie liczyły, układały zdania na podany temat. Na zawsze już zapamiętam zdanie o cytrynie, która ”Jest smutna, bo straciła swoją żółtość”. Rodzicie także byli włączeni do zabawy i mogli przez chwilę znów się poczuć jak przedszkolaki. Dzieci chętnie demonstrowały swoje osiągnięcia – nie trzeba było długo czekać na ochotników do zaśpiewania piosenki w duecie. Ostatnie zajęcie otwarte było pierwszym w trzecim roku przedszkola. Niesamowite wrażenie zrobiło na mnie to, jak bardzo dzieci urosły przez ostatnie dwa lata i jak wiele już potrafią. Chętnie zgłaszały się do rozwiązywania zagadek zadawanych przez panią Ewę, pilnie liczyły i odpowiadały na pytania. Najbardziej wzruszyło mnie, kiedy moja córeczka zgłosiła się, żeby dokończyć zdanie – „Lubię, kiedy pada deszcz…”. Powiedziała, że lubi wtedy razem z mamą podziwiać piękną tęczę. Czas szybko mija, jeszcze tylko parę miesięcy, a nasze dzieci opuszczą Krainę Misiów. Jestem pewna, że będą gotowe stawić czoła nowym, szkolnym wyzwaniom. Ich postępy to ogromna zasługa pań nauczycielek i całego personelu przedszkola. Dzięki tym wszystkim osobom moja córka czuje się w przedszkolu szczęśliwa i tak chętnie spędza w nim czas. Polecam wszystkim rodzicom udział w zajęciach otwartych, organizowanych w przedszkolu i zachęcam do śledzenia postępów w rozwoju swojego dziecka. 

 

Sowa mama Paulinki z oddziału III